Naukowcy: Bez Polski obraz Europy jest niepełny i niespójny ("Rzeczpospolita")

Dodano: 15.04.2018 r.

Fundacja Przestrzeni Obywatelskiej i Polityki Społecznej realizuje projekt „Przywracanie zapomnianej historii”. Jego pomysłodawcą jest prof. Andrzej S. Kamiński z Departamentu Historii w Georgetown University w Waszyngtonie. Opierając się na własnych doświadczeniach, stworzył projekt, którego ideą jest wprowadzenie uzupełnień i korekt w anglojęzycznych, głównie amerykańskich, podręcznikach akademickich, przeznaczonych dla studentów i doktorantów, w odniesieniu do historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej – mówi Eulalia Łazarska, prezes fundacji.

Dodaje, że podręczniki poświęcone kulturze europejskiej i historii świata często pomijają lub wypaczają obraz historii, kultury i współczesności naszego kraju.

Prace prowadzone są w trakcie seminariów polskich historyków z naukowcami z USA, Kanady, Izraela i Europy. W tym roku cykl spotkań zaplanowany jest od 8 do 23 czerwca m.in. w Krakowie, Sandomierzu, Markowej, Łańcucie, Warszawie.

Prof. Maciej Janowski z Instytutu Historii PAN dodaje, że w trakcie dyskusji powstaje nie identyczny, ale wypośrodkowany obraz polskiej historii. – Dla obydwu stron jest z tego korzyść intelektualna – mówi. I dodaje: – Mówiąc półżartem, dla wielu jesteśmy za mało egzotyczni. Nie byliśmy w centrum Europy, gdzie zapadały główne decyzje. Nie byliśmy też imperium osmańskim lub Rosją, mającymi inny typ kultury, którą można się zafascynować. Jednak Polska jest – czy może powinna być – ciekawa dla zachodnich historyków. Peryferie, a Polskę w większości przypadków musimy traktować jako peryferie, są ciekawe dla badaczy centrum, bo pokazują pewne odmienne wersje idei, ruchów społecznych czy ogólnie procesów dziejowych, inne od tych, które miały miejsce w regionach centrum. Polska to część obrazu, bez którego wizerunek Europy nie jest pełny, jest niespójny – tłumaczy.

Prof. Janowski jest przekonany, że polskiej historii nie należy przedstawiać w sposób nachalny. – Takie spotkania można uznać za politykę historyczną w dobrym znaczeniu tych słów. W obiektywizmie i braku prób jakiegokolwiek nacisku pokazujemy, że jesteśmy dojrzali i nie boimy się dyskusji. Nie obrazimy się, jak ktoś będzie mówił o tym, co negatywnego robili Polacy w czasie wojny, np. o ich udziale w Holokauście, nie będziemy uważali, że nas to „parzy”. Mogą nas czasem dzielić punkty widzenia, ale w naukowej dyskusji łączy nas – polskich i zagranicznych badaczy – dążenie do prawdy – dodaje.

Eulalia Łazarska zwraca uwagę, że autorzy nie mają podstawowej wiedzy na temat naszego regionu. – Ponadto fakt, iż powszechnie dostępne są przekłady z opracowań rosyjskich i sowieckich oraz niemieckich, sprawia, że na środowisko naukowe w wyraźny sposób ma wpływ pochodząca właśnie stamtąd niekorzystna dla Polski interpretacja historyczna. W tym kontekście oddziaływanie na światową opinię publiczną poprzez kręgi opiniotwórcze jest sprawą wielkiej wagi – dodaje.

Działania te przekładają się na zmiany w podręcznikach akademickich, głównie na uniwersytetach amerykańskich. Od 2006 roku przedyskutowano 87 monografii, manuskryptów i książek przygotowanych do kolejnego wydania. W tekstach tych wprowadzono obszerne uzupełnienia. Sponsorami tegorocznej konferencji są: Polska Fundacja Narodowa, Fundacja PGNiG oraz PGNiG.

Źródło: Rzeczpospolita (15.04.2018)