Przywracanie zapomnianej historii. Wyobrażenia o Europie Środkowo-Wschodniej w anglojęzycznych podręcznikach akademickich (tvp.pl)

Dodano: 01.06.2015 r.

W dniach 11-27 czerwca odbędzie się trzynasta konferencja/seminarium naukowe pt.: „Przywracanie zapomnianej historii. Wyobrażenia o Europie Środkowo-Wschodniej w anglojęzycznych podręcznikach akademickich”, podczas której zostanie poddanych krytyce ekspertów-historyków 11 podręczników akademickich:

Doris Bergen, War and Genocide: A Concise History of the Holocaust, Rowman & Littlefield

Nicholas Breyfogle, Environmental History of Eurasia, University of Pittsburgh Press

Paul Brykczynski, Gabriel Narutowicz and Anti-Semitic Nationalism, University of Wisconsin Press

Robert Frost, The Oxford History of Poland-Lithuania, Volume I: The Making of the Polish-Lithuanian Union, 1385-1569, Oxford University Press

Pieter Judson, A History of the Austro-Hungarian Empire, Harvard University Press

David Mason, Concise History of Modern Europe, Rowman & Littlefield

John Merriman, A History of Modern Europe. From the Renaissance to the Present, W.W. Norton

Alec Murphy, European Culture Area, Rowman & Littlefield

Carol Symes, Joshua Cole, Western Civilizations, W.W. Norton

Zbigniew Wojnowski, Socialist Ukraine, 1956-1985, University of Toronto Press

Serhy Yekelchyk, Ukraine: Birth of Modern Nation, Oxford University Press

Organizatorem konferencji jest Fundacja Przestrzeni Obywatelskiej i Polityki Społecznej. Partnerami Fundacji od początku realizacji projektu są Georgetown University i Polska Akademia Umiejętności. Do grona partnerów należą także Muzeum Historii Polski i Studium Europy Wschodniej w Uniwersytecie Warszawskim. Główni donorzy: Fundacja PZU, BZ WBK, Fundacja Kronenberga, Ambasada RP w Waszyngtonie, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Fundusz Wyszehradzki.

Pomysłodawcą projektu jest prof. Andrzej S. Kamiński z Departamentu Historii w Georgetown University w Waszyngtonie. Ideą projektu jest wprowadzenie uzupełnień i korekt w anglojęzycznych podręcznikach akademickich w Stanach Zjednoczonej Ameryki, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Australii i innych krajach anglojęzycznych w odniesieniu do historii Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

Teksty zawarte w tych źródłach obowiązują wszystkich studentów, niezależnie od kierunku studiów, na terenie Stanów Zjednoczonych i w niektórych krajach kultury anglosaskiej. Należą one do tzw. core curriculum na wszystkich kierunkach studiów w collegach Ameryki Północnej. Przyszłe elity tych krajów formują swoje elementarne sądy o narodach i regionach świata oraz ich miejscu w historii ludzkości na podstawie wiedzy, zawartej we wspomnianych podręcznikach. Zmiana i rozszerzenie treści zawartych w podręcznikach na temat Polski ma zatem fundamentalne znaczenie dla poprawy wizerunku Polski.

Doświadczenia z projektu pokazują, na podstawie dyskusji i stopnia wprowadzanych zmian, że to ignorancja, a nie uprzedzenia lub zła i świadoma wola kierują autorami w krzywdzącym przedstawianiu Polski. Źródła ich ignorancji są liczne, ale warto tu przytoczyć te, które mogą być likwidowane przez stronę polską. Autorzy są zawsze wybitnymi znawcami określonej „cząstki” historii Europy czy świata, a o nieznanych obszarach piszą na podstawie znanej historiografii najłatwiej im dostępnej, więc w języku angielskim. Pisząc o Polsce, korzystają najczęściej z tekstów niemieckich i rosyjskich, a więc interpretacja polskiej historii przedstawiana jest z punktu widzenia tych krajów.

Uruchomiony w 2006 r. program badawczy okazał się dobrym narzędziem skutecznego oddziaływania na treść kolejnych edycji najważniejszych podręczników dotyczących historii Polski, i szerzej, Europy Europy Środkowo-Wschodniej. Polega on na bezpośredniej współpracy z autorami podręczników, a także – co nie mniej ważne – z ich wydawcami. Dotychczas poddane zostały krytyce w ramach tego programu 54 podręczniki, co zaowocowało wprowadzeniem do kolejnych ich edycji obszernych uzupełnień i przede wszystkim zmiany perspektywy postrzegania naszej historii. Zainteresowanie naszym punktem widzenia, respekt wobec nieznanej historiografii, dotyczącej zwłaszcza okresu Rzeczypospolitej Wielu Narodów, wyniesione z kolejnych konferencji owocuje wprowadzaniem obszernych informacji o naszym wkładzie w tworzenie się i rozwój cywilizacji zachodniej.

Dotychczasowa współpraca z amerykańskimi, brytyjskimi i kanadyjskimi wydawnictwami uniwersyteckimi w Harvardzie, Yale, Oxfordzie (New York), Pittsburghu, Toronto i innymi, przynosi efekty. Współpracując z uniwersytetami, edytorami oraz autorami podręczników akademickich budujemy szeroką koalicję na rzecz poprawy wizerunku i znajomości historii Polski i jej sąsiadów. Podręczniki te są wydawane w wielu edycjach, uzupełnianych o najnowsze wydarzenia i w nakładach sięgających setek tysięcy egzemplarzy - siła ich oddziaływania jest więc olbrzymia. Autorzy i edytorzy podręczników dyskutując z ekspertami-historykami, wspólnie próbują pokonać różnice interpretacyjne, obalić stereotypowe ujęcia i usunąć istniejące błędy faktograficzne.

Poniżej przemyślenia prof. Kamińskiego, dotyczące osławionej wypowiedzi prezydenta Baraka Obamy podczas trwania konferencji w 2012 r. Wydaje nam się, że ten sposób postrzegania Polski, jej historii i teraźniejszości z perspektywy historyka amerykańskiego, może być cennym elementem w ocenie przydatności projektu.

Swoje refleksje odnośnie do odbytej X. Międzynarodowej Konferencji muszę zacząć od „polskich obozów śmierci”, które to słowa poruszyły cały świat. Lapsus o polskich obozach śmierci w ustach prezydenta USA zabrzmiał jak bezmyślna prowokacja wypowiedziana w najbardziej niewłaściwym momencie, to jest w czasie pośmiertnego odznaczania Jana Karskiego najwyższym cywilnym orderem Stanów Zjednoczonych. Fatalne sformułowanie Baraka Obamy, użyte w momencie oddawania hołdu oficerowi AK, który z narażeniem życia dostarczał rządom Anglii i USA materiały informujące o rozpoczęciu całkowitej eksterminacji Żydów w hitlerowskich obozach śmierci, wykazuje do jakiego stopnia zaprzepaściliśmy walkę o właściwe miejsce w historii II Wojny Światowej, walkę o pamięć ofiar nazistowskiego i sowieckiego totalitaryzmu oraz o właściwe przedstawianie Holocaustu. Holocaust, historia II wojny światowej jak i kolaboracja oraz walka wyzwoleńcza w czasach Hitlera i Stalina, mają bogatą literaturę opartą na poważnych badaniach naukowych, ale funkcjonującą głównie na terenie naszego kraju, gdyż pisana jest w języku polskim. Polskojęzyczny przekaz tych jakże często kontrowersyjnych zagadnień, niestety, nie oddziałuje w dostatecznym stopniu na kształtowanie się – ulegających zmianom – stereotypów funkcjonujących w ogólnodostępnej łacinie naszych czasów, a więc tekstach angielskojęzycznych. Zastępowanie słów zbrodnie niemieckie przez zbrodnie czy obozy śmierci hitlerowskie czy nazistowskie zajęło sporo czasu, ale w obecnej naukowej, eseistycznej i artystycznej narracji ani naród niemiecki, ani naród rosyjski nie są współodpowiedzialni za zbrodnie Hitlera lub Stalina. Ani naród niemiecki, ani naród rosyjski nie są widziani jako współwinowajcy okrutnej śmierci milionów ofiar Treblinki, Bełżca Auschwitz-Birkenau, Magadanu, Workuty czy Karagandy. Natomiast w „jakiś” zdawałoby się niepojęty sposób ich miejsce zajmują Polacy.

Od wielu wieków toczyła się i nadal toczy twarda walka o „zagarnianie” historii. O wizje własnej historii walczyli wigowie z torysami w Anglii, a szkoła krakowska ze szkołą warszawską na ziemiach polskich. Zafałszowaniem dziejów Polski zajmowały się rządy naszych rozbiorców. Zrozumiałe współdziałanie Anglii i USA z sowiecką Rosją w wojnie z III Rzeszą okupione zaprzepaszczeniem polskich interesów, a następnie długotrwały okres zimnej wojny, pogłębił brak zainteresowania nie tylko codzienności, ale i historii i kultury naszego kraju. W pedagogicznym obrazie historii i kultury zarówno Europy jak i całego świata, Polska nie była zauważana. Ważny był groźny wróg, czyli Rosja, no i zachodnie kraje Europy, a przede wszystkim Wielka Brytania, Niemcy i Francja. Nasz powrót do Europy po 1989 r. jest dużo łatwiej dostrzegany w polityce niż w wizerunku historii, w którym wciąż nie odzyskaliśmy zajmowanego przez wieki miejsca.

Uczestnicy konferencji „Przywracanie zapomnianej historii” zostali poruszeni „wpadką” Baraka Obamy - przemówienie prezydenta Obamy miało miejsce następnego dnia po zwiedzaniu przez naszych gości Auschwitz. Stwierdzili, że Prezydent USA mimowolnie zademonstrował nam wszystkim, do jakiego stopnia nasze konferencje są potrzebne i jak istotną spełniają rolę dając szansę polskim naukowcom proponowania zmian w najbardziej szeroko wykorzystywanych podręcznikach akademickich i monografiach dotyczących obszarów Centralnej i Wschodniej Europy. Co więcej, prof. John Merriman, prof. James Collins oraz ja sam występowaliśmy w radio i w telewizji udzielając wielu wywiadów, a jednocześnie przekazując do mediów amerykańskich i amerykańskich środowisk akademickich wrażenia na temat polskiego szoku i oburzenia. Wszystkim amerykańskim członkom naszej konferencji trudno było zaakceptować złą wolę któregoś z sekretarzy Baraka Obamy, ale na pewno z większą niż dotąd uwagą przyjmowali nasze oceny dotyczące interpretacji dziejów XX wieku”.

Źródło: tvp.pl